Ostatnie wpisy
historia, której nie chciałam spisywać – sequel, część druga
all over the place/and how's your love life?/olaszkocentrycznie

historia, której nie chciałam spisywać – sequel, część druga

Wstaję rano, a tam orkan Ksawery. Robi mi się żal X. (o jego biednej siostrze nie wspominając). Przylatują z dwudziestu trzech stopni, spodziewając się złotego warszawskiego października, a tu całe miasto w kolorze błota i wiatr, który chłoszcze jak w najgorszym styczniu. Wystukuję wiadomość: “Weź wszystkie swoje swetry i czapki, bo umrzesz. I przeproś siostrę … Czytaj dalej

historia, której nie chciałam spisywać – sequel, część pierwsza
all over the place/and how's your love life?/olaszkocentrycznie/reminiscencje

historia, której nie chciałam spisywać – sequel, część pierwsza

Na początku jest łatwo. No dobra – nie łatwo, ale łatwawo. Na wdechu opowiadam przyjaciółkom o tym weekendzie (Olunia jest taka dumna, że nic nie spieprzyłam, że na spotkanie przybiega tanecznym krokiem i przynosi gratulacyjny prezent), a potem słucham co mają mi do powiedzenia. Jeden werdykt wraca jak echo – nie ma co tego ciągnąć, … Czytaj dalej

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część siódma i tak jakby ostatnia
and how's your love life?/olaszkocentrycznie

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część siódma i tak jakby ostatnia

Nie da się tak żyć. Nie ma takiej mocy w kosmosie żebym teraz, dla przykładu, przyrządziła sobie nawet najmarniejszy posiłek. Moja głowa jest tak zamroczona, że puściłabym całe piętro z dymem, a na pewno spaliła sobie włosy. Wyruszam w Warszawę wcześniej niż planowałam i robię przystanek na kanapkę z mozzarellą i tapenadą w Szarlocie. Siadam … Czytaj dalej

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część szósta
and how's your love life?/olaszkocentrycznie/reminiscencje

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część szósta

Otwieram jedno oko. Hurra! Ten cudny sen trwa. Jestem we wciąż jeszcze świeżawej hotelowej pościeli na siedemnastym piętrze. Lubię sobie kłamać, że mam w życiu jakieś ambicje, ale gdyby pozwolono mi zostać tu na zawsze i po wieczność tarzać się z X. we własnym brudzie (z przerwami na czytanie memuarów i koreańskie żarcie na wynos), … Czytaj dalej

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część piąta
and how's your love life?/olaszkocentrycznie

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część piąta

Jemy późną kolację na tarasie Kulturalnej. Znowu panuje ta błoga, letnia, nocna aura. Nasza randka trwa już dobę i właśnie weszliśmy w fazę “milczenie jest spoko”. X. w końcu przerywa ciszę, żeby opowiedzieć mi o zwyczajach ślubnych (ha!) w swoim kraju, który – choć odległy geograficznie i kulturowo – brzmi bardzo jak Polska. W tym … Czytaj dalej

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część czwarta
and how's your love life?/olaszkocentrycznie/reminiscencje

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część czwarta

Trochę głupio używać słowa “szczęście” w tym kontekście. To, co się dzieje jest tak nagłe i niespodziewane, że aż ciut nieuprawnione. Jestem na przedziwnym naturalnym haju, temperowanym trochę przez lekkiego kaca. Gdybym była w pełni sił, pewnie robiłabym piruety i śpiewała My Love Is Your Love, czyli cukierkowy przebój Whitney Houston, który wchodzi mi tylko … Czytaj dalej

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część trzecia
and how's your love life?/koloryt lokalny/moje miasto/olaszkocentrycznie

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część trzecia

Jesteśmy już pod arkadami na Marszałkowskiej kiedy uświadamiam sobie, że zaraz przestanę mieć go na wyłączność. Jest piątek, dochodzi północ. Cały plac będzie usiany znajomymi, więc nasza rozmowa – której końca nie widać – rozcieńczy się albo rozkruszy w znienawidzony przeze mnie smalltalk. Trochę mi tego szkoda, ale z drugiej strony – jest taki fajny, … Czytaj dalej

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część druga
and how's your love life?/olaszkocentrycznie

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część druga

“- To jest nierandka!” – krzyczę, kiedy wszyscy cieszą się, że idę na randkę. Wiem swoje. Starałam się nie prowadzić śledztwa w społecznościówkach, ale ta zagadka rozwiązała się sama. Na profilówce jest on i dziecko. Pod profilówką kobieta mówi, że kocha. On odpisuje, że kocha bardziej. Ta wymiana ma raptem sześć miesięcy, więc małe szanse, … Czytaj dalej

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część pierwsza
and how's your love life?/olaszkocentrycznie

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część pierwsza

Myślałam, że tej jednej historii nigdy nie spiszę. Wydawała mi się zbyt cenna, żeby na siłę wpychać ją słowa i wystawiać na pogardliwe prychnięcia świata. Ale nie potrafię utrzymać w sobie tej brei z uczuć i wrażeń. Nie chce mi się łazić z głową zamuloną przeterminowanymi emocjami. Wolę ponazywać rzeczy, stworzyć twarde kopie wspomnień, przytrzymać … Czytaj dalej

skończyłam dwadzieścia dziewięć lat, zżarłam wszystko co było do żarcia na świecie i było super, chociaż ktoś chciał nas pobić
koloryt lokalny/moje miasto/olaszkocentrycznie

skończyłam dwadzieścia dziewięć lat, zżarłam wszystko co było do żarcia na świecie i było super, chociaż ktoś chciał nas pobić

15 sierpnia 2017 roku. 23:54. Wrzucam cztery wory ze śmieciami do kontenera, robię dziarski odwrót, wpadam do domu. 23:57. Drżącymi rękami zapinam guziczki na świeżo przebranej pościeli. Nie będę tą osobą, która rozpoczyna trzydziesty rok życia potykając się o puste butle, lawirując między wielowarstwowymi przekładańcami skłębionych łachów i głęboko brzydząc się własnego domu. No dobra, … Czytaj dalej