Latest Entries
skończyłam dwadzieścia dziewięć lat, zżarłam wszystko co było do żarcia na świecie i było super, chociaż ktoś chciał nas pobić
koloryt lokalny / moje miasto / olaszkocentrycznie

skończyłam dwadzieścia dziewięć lat, zżarłam wszystko co było do żarcia na świecie i było super, chociaż ktoś chciał nas pobić

15 sierpnia 2017 roku. 23:54. Wrzucam cztery wory ze śmieciami do kontenera, robię dziarski odwrót, wpadam do domu. 23:57. Drżącymi rękami zapinam guziczki na świeżo przebranej pościeli. Nie będę tą osobą, która rozpoczyna trzydziesty rok życia potykając się o puste butle, lawirując między wielowarstwowymi przekładańcami skłębionych łachów i głęboko brzydząc się własnego domu. No dobra, … Czytaj dalej

sto lat, królowo mojego serca!
olaszkocentrycznie

sto lat, królowo mojego serca!

Olunię poznałam na imprezie, na której runął kredens. W mitologii mojej konstelacji towarzyskiej ten kredens symbolizuje apogeum naszej młodości. Już nigdy potem nie byliśmy tacy młodzi. Był Sylwester, chyba w 2005 roku? Całe mieszkanie rodziców Kasi N. wibrowało od tłustego basu jazgotliwej muzyki. Kredens w końcu nie wytrzymał tej sejsmicznej atmosfery i po prostu położył … Czytaj dalej

co się dzieje w mojej głowie, kiedy ktoś żartuje z grubych ludzi (strumień świadomości)
jest problem / olaszkocentrycznie

co się dzieje w mojej głowie, kiedy ktoś żartuje z grubych ludzi (strumień świadomości)

Stoję wczoraj na minidomóweczce i słucham opowieści przyjaciółki o głupim chłopaku, który w podstawówce ciągnął ją za kucyk. Opowieść kończy się słowami: “No, ale teraz jest gruby i łysy, więc… HA!” (triumfalny chichot). “Wygrałaś!” – odpowiada ze śmiechem druga przyjaciółka. Na pewno mówią to dla beki, na pewno jest kontekst. Problem w tym, że nie … Czytaj dalej

chłopak z innego świata, część ostatnia
all over the place / and how's your love life? / olaszkocentrycznie

chłopak z innego świata, część ostatnia

Czemu ja nie ryczę? Przecież jestem dumną beksą. Nie ufam ludziom, którzy nie płaczą, bo z tym niepłakaniem jest tak, że najpierw fajnie, fajnie a potem nagle już nie możesz i wychodzisz na miasto z maczetą. Niewielu rzeczy w życiu boję się tak jak tego, że się zakorkuję, a koło sześćdziesiątki dopadnie mnie upiorne drżenie … Czytaj dalej

chłopak z innego świata, część dziesiąta
and how's your love life? / olaszkocentrycznie

chłopak z innego świata, część dziesiąta

Budzę się ostrożnie szczęśliwa. I zmęczona. Musiałam nieźle się nawyginać, żeby dopuścił mnie do siebie i teraz, oprócz ulgi i satysfakcji, czuję emocjonalne zakwasy. Mam straszną ochotę żeby znowu wstrząsnęło mną zakochanie, ale nie wykonuję gwałtownych ruchów, bo po cienkim lodzie się nie bryka. Kto wie jak to wszystko się potoczy? W głowie mam jego … Czytaj dalej

chłopak z innego świata, część dziewiąta (i znowu długa)
and how's your love life? / olaszkocentrycznie

chłopak z innego świata, część dziewiąta (i znowu długa)

W Wigilię staram się oczyścić z niego z myśli. Idę przez bezśnieżny Mokotów, tacham upominki oraz słoiki z bigosem i próbuję wyciszyć się za sprawą uroczystego kontraltu Mahalii Jackson. Nic z tego – moja głowa cały czas odpływa na Wolę. Widzę go jak siedzi na blacie w kuchni w starych dresach, ogląda słabe filmy i … Czytaj dalej

chłopak z innego świata, (strasznie długa) część ósma
all over the place / olaszkocentrycznie

chłopak z innego świata, (strasznie długa) część ósma

Strasznie chcę żeby jednak nam wyszło. Mam prawie trzydzieści lat, więc te tłuste kłamstwa z gatunku “jak nie ten, to następny” są już ździebko niestrawne. Fakty są takie, że w ostatniej dekadzie spotkałam może z dziesięć osób, z którymi miałam ochotę nigdy nie przestawać rozmawiać – głównie kobiety. Ten typ nie tylko niespodziewanie okazał się … Czytaj dalej