Latest Entries
impreza urodzinowa we wtorek to doskonały pomysł, okazuje się
koloryt lokalny / olaszkocentrycznie

impreza urodzinowa we wtorek to doskonały pomysł, okazuje się

Jest wtorek, 16 sierpnia. Ekscytacja budzi mnie bladym świtem, więc zapętlam “In Your Dreams” zespołu Dark Dark Dark i tańczę dziko i nieładnie. Przez kilka minut gibam się, skaczę i kręcę biodrami, a potem padam na łóżko i czekam aż uspokoi mi się oddech. Leżąc myślę tylko o tym, że “to dziś, dziś, dziś mam … Czytaj dalej

przyjaźń jest spoko, zwłaszcza kiedy leczy ze smutku i strachu
olaszkocentrycznie

przyjaźń jest spoko, zwłaszcza kiedy leczy ze smutku i strachu

Nawet nie zdążyłyśmy odkorkować z mamą prosecco, żeby oblać jej dobre wyniki, kiedy okazało się, że coś się tym lekarzom rąbnęło i że jednak zdecydowanie było się czym martwić. Początkowo trzymałam się w ryzach, ale mama przez cały dzień mówiła do mnie zrezygnowanym tonem osoby żegnającej się z życiem.  Próbowałam przekonać ją, że na ten … Czytaj dalej

uzależnienia, lipiec 2016
olaszkocentrycznie / uzależnienia

uzależnienia, lipiec 2016

Honorowe uzależnienie: Elena Ferrante i jej neapolitańska tetralogia! Wiedziałam, że jeszcze kiedyś trafię na powieść, od której nie będę mogła się odkleić nawet przechodząc przez ruchliwą jezdnię, ale nie spodziewałam się, że będzie ich aż cztery. Lipiec upływa mi pod znakiem paranoi, że skończą mi się jej powieści i moje życie już nigdy nie odzyska … Czytaj dalej

tyrania makijażu – moja mama nawet z raną w brzuchu smaruje powieki błękitnym cieniem
jest problem / olaszkocentrycznie / rant

tyrania makijażu – moja mama nawet z raną w brzuchu smaruje powieki błękitnym cieniem

Na część mojej mamy, chodziłam wczoraj po mieście bez szpachli na twarzy. Nie zrobiłam nic, żeby ukryć konstelację krost na czole. Nie spłoniłam się fałszywym rumieńcem spod pędzla. Nie pociągnęłam przezroczystych rzęs czarną kleistą mazią. Wszystko przez mamę. Moja mama jest po sześćdziesiątce i należy do tego pokolenia, które uważa, że nie być piękną kobietą … Czytaj dalej

o romansie z dwudziestotrzylatkiem i autodestrukcji, część siódma – przydługa, ale ostatnia!
all over the place / and how's your love life? / olaszkocentrycznie / reminiscencje

o romansie z dwudziestotrzylatkiem i autodestrukcji, część siódma – przydługa, ale ostatnia!

Po trzech godzinach bylejakiego snu, budzą mnie mdłości. To kac i wstyd. Wstydzę się wczorajszych upokorzeń, ale jeszcze bardziej wstydzę się tego wstydu. Bo dwa tysiące szesnasty tak mi dowala, że mam wszelkie prawo być rozchwiana. Najpierw zimowe stany depresyjne i rozpaczliwa szarpanina z zaburzeniami odżywiania, potem miesiąc niehigienicznej hedonki i niekończącego się napięcia z … Czytaj dalej