Latest Entries
historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część trzecia
and how's your love life? / koloryt lokalny / moje miasto / olaszkocentrycznie

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część trzecia

Jesteśmy już pod arkadami na Marszałkowskiej kiedy uświadamiam sobie, że zaraz przestanę mieć go na wyłączność. Jest piątek, dochodzi północ. Cały plac będzie usiany znajomymi, więc nasza rozmowa – której końca nie widać – rozcieńczy się albo rozkruszy w znienawidzony przeze mnie smalltalk. Trochę mi tego szkoda, ale z drugiej strony – jest taki fajny, … Czytaj dalej

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część druga
and how's your love life? / olaszkocentrycznie

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część druga

“- To jest nierandka!” – krzyczę, kiedy wszyscy cieszą się, że idę na randkę. Wiem swoje. Starałam się nie prowadzić śledztwa w społecznościówkach, ale ta zagadka rozwiązała się sama. Na profilówce jest on i dziecko. Pod profilówką kobieta mówi, że kocha. On odpisuje, że kocha bardziej. Ta wymiana ma raptem sześć miesięcy, więc małe szanse, … Czytaj dalej

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część pierwsza
and how's your love life? / olaszkocentrycznie

historia, której nie chciałam spisywać, ale nie mooogę, część pierwsza

Myślałam, że tej jednej historii nigdy nie spiszę. Wydawała mi się zbyt cenna, żeby na siłę wpychać ją słowa i wystawiać na pogardliwe prychnięcia świata. Ale nie potrafię utrzymać w sobie tej brei z uczuć i wrażeń. Nie chce mi się łazić z głową zamuloną przeterminowanymi emocjami. Wolę ponazywać rzeczy, stworzyć twarde kopie wspomnień, przytrzymać … Czytaj dalej

skończyłam dwadzieścia dziewięć lat, zżarłam wszystko co było do żarcia na świecie i było super, chociaż ktoś chciał nas pobić
koloryt lokalny / moje miasto / olaszkocentrycznie

skończyłam dwadzieścia dziewięć lat, zżarłam wszystko co było do żarcia na świecie i było super, chociaż ktoś chciał nas pobić

15 sierpnia 2017 roku. 23:54. Wrzucam cztery wory ze śmieciami do kontenera, robię dziarski odwrót, wpadam do domu. 23:57. Drżącymi rękami zapinam guziczki na świeżo przebranej pościeli. Nie będę tą osobą, która rozpoczyna trzydziesty rok życia potykając się o puste butle, lawirując między wielowarstwowymi przekładańcami skłębionych łachów i głęboko brzydząc się własnego domu. No dobra, … Czytaj dalej

sto lat, królowo mojego serca!
olaszkocentrycznie

sto lat, królowo mojego serca!

Olunię poznałam na imprezie, na której runął kredens. W mitologii mojej konstelacji towarzyskiej ten kredens symbolizuje apogeum naszej młodości. Już nigdy potem nie byliśmy tacy młodzi. Był Sylwester, chyba w 2005 roku? Całe mieszkanie rodziców Kasi N. wibrowało od tłustego basu jazgotliwej muzyki. Kredens w końcu nie wytrzymał tej sejsmicznej atmosfery i po prostu położył … Czytaj dalej

co się dzieje w mojej głowie, kiedy ktoś żartuje z grubych ludzi (strumień świadomości)
jest problem / olaszkocentrycznie

co się dzieje w mojej głowie, kiedy ktoś żartuje z grubych ludzi (strumień świadomości)

Stoję wczoraj na minidomóweczce i słucham opowieści przyjaciółki o głupim chłopaku, który w podstawówce ciągnął ją za kucyk. Opowieść kończy się słowami: “No, ale teraz jest gruby i łysy, więc… HA!” (triumfalny chichot). “Wygrałaś!” – odpowiada ze śmiechem druga przyjaciółka. Na pewno mówią to dla beki, na pewno jest kontekst. Problem w tym, że nie … Czytaj dalej

chłopak z innego świata, część ostatnia
all over the place / and how's your love life? / olaszkocentrycznie

chłopak z innego świata, część ostatnia

Czemu ja nie ryczę? Przecież jestem dumną beksą. Nie ufam ludziom, którzy nie płaczą, bo z tym niepłakaniem jest tak, że najpierw fajnie, fajnie a potem nagle już nie możesz i wychodzisz na miasto z maczetą. Niewielu rzeczy w życiu boję się tak jak tego, że się zakorkuję, a koło sześćdziesiątki dopadnie mnie upiorne drżenie … Czytaj dalej

chłopak z innego świata, część dziesiąta
and how's your love life? / olaszkocentrycznie

chłopak z innego świata, część dziesiąta

Budzę się ostrożnie szczęśliwa. I zmęczona. Musiałam nieźle się nawyginać, żeby dopuścił mnie do siebie i teraz, oprócz ulgi i satysfakcji, czuję emocjonalne zakwasy. Mam straszną ochotę żeby znowu wstrząsnęło mną zakochanie, ale nie wykonuję gwałtownych ruchów, bo po cienkim lodzie się nie bryka. Kto wie jak to wszystko się potoczy? W głowie mam jego … Czytaj dalej

chłopak z innego świata, część dziewiąta (i znowu długa)
and how's your love life? / olaszkocentrycznie

chłopak z innego świata, część dziewiąta (i znowu długa)

W Wigilię staram się oczyścić z niego z myśli. Idę przez bezśnieżny Mokotów, tacham upominki oraz słoiki z bigosem i próbuję wyciszyć się za sprawą uroczystego kontraltu Mahalii Jackson. Nic z tego – moja głowa cały czas odpływa na Wolę. Widzę go jak siedzi na blacie w kuchni w starych dresach, ogląda słabe filmy i … Czytaj dalej