Latest Entries
miłość w epoce online, cyberromanse i ataki paniki, część pierwsza
all over the place / and how's your love life? / olaszkocentrycznie

miłość w epoce online, cyberromanse i ataki paniki, część pierwsza

Była sobie taka noc, kiedy na chwilę postradałam zmysły. W świecie szaleństwa uroczyście powitały mnie: atak paniki, śliskie dłonie, tona ołowiu w brzuchu and all that jazz. Mało brakowało, a zadzwoniłabym do mamy i powiedziała: “Mamuś, weź mnie ubezwłasnowolnij i umieść w instytucji, gdzie jest kwietny ogród i Erykah Badu w głośnikach”. Szłam ulicą z … Czytaj dalej

ludzie od których uczę się miłości wzięli dziś ślub, y’all
olaszkocentrycznie

ludzie od których uczę się miłości wzięli dziś ślub, y’all

Nie wiem nic o miłości. No chyba, że “miłość” to ten stan wiecznych mdłości i poczucia zagrożenia, ale to chyba tylko w moim życiu i w piosenkach Billie Holliday. Dobrej miłości, tak jak wszystkich innych zachowań społecznych, trzeba się nauczyć. Problem w tym, że ja nigdy nie miałam od kogo. Relacja moich rodziców, póki istniała, … Czytaj dalej

zakochanie na pół gwizdka, blokowanie emocji, sterowanie uczuciami i inne rzeczy, których nie potrafię
and how's your love life? / olaszkocentrycznie

zakochanie na pół gwizdka, blokowanie emocji, sterowanie uczuciami i inne rzeczy, których nie potrafię

Już tak mam, że zakochuję się bez sensu. I błyskawicznie angażuję. Wystarczy mi parę minut patrzenia w oczy, rozmowa – byle z tych kleistych, nie sypkich. Zakochuję się w każdym, z kim idę do łóżka. Być może dlatego, że nie chodzę do łóżka z nikim w kim nie byłabym już trochę zakochana lub w kim … Czytaj dalej

tamtego lata w Glasgow, czyli o tym, że nie wiedziałam, że nie jestem gruba
olaszkocentrycznie / reminiscencje

tamtego lata w Glasgow, czyli o tym, że nie wiedziałam, że nie jestem gruba

W 2009 roku spędziłam lato w Szkocji. Lato było zimne i bezczynne. Mieszkałam z chłopakiem na trzynastym piętrze najbardziej obskurnego wieżowca w biednej dzielnicy Glasgow. Dni upływały mi na bezrobociu i kanapie. Gapiłam się tępo w Deal or No Deal oraz przypadkowe, wyrwane z kontekstu odcinki The Wire i zagryzałam frytki  (jedyne £1,50 za ogromną … Czytaj dalej

impreza urodzinowa we wtorek to doskonały pomysł, okazuje się
koloryt lokalny / olaszkocentrycznie

impreza urodzinowa we wtorek to doskonały pomysł, okazuje się

Jest wtorek, 16 sierpnia. Ekscytacja budzi mnie bladym świtem, więc zapętlam “In Your Dreams” zespołu Dark Dark Dark i tańczę dziko i nieładnie. Przez kilka minut gibam się, skaczę i kręcę biodrami, a potem padam na łóżko i czekam aż uspokoi mi się oddech. Leżąc myślę tylko o tym, że “to dziś, dziś, dziś mam … Czytaj dalej

przyjaźń jest spoko, zwłaszcza kiedy leczy ze smutku i strachu
olaszkocentrycznie

przyjaźń jest spoko, zwłaszcza kiedy leczy ze smutku i strachu

Nawet nie zdążyłyśmy odkorkować z mamą prosecco, żeby oblać jej dobre wyniki, kiedy okazało się, że coś się tym lekarzom rąbnęło i że jednak zdecydowanie było się czym martwić. Początkowo trzymałam się w ryzach, ale mama przez cały dzień mówiła do mnie zrezygnowanym tonem osoby żegnającej się z życiem.  Próbowałam przekonać ją, że na ten … Czytaj dalej