Latest Entries
tysiąc lat, pałacuniu! – okażmy trochę miłości szpetnej architekturze z bolesną przeszłością
moje miasto

tysiąc lat, pałacuniu! – okażmy trochę miłości szpetnej architekturze z bolesną przeszłością

Parę dni temu poznałam w kawiarni młodego Amerykanina. To był jego pierwszy dzień w Europie, a ja byłam pierwszą osobą, którą spotkał. Już na początku rozmowy o Warszawie zapytał mnie o Pałac Kultury, więc rzuciłam kilka faktów i anegdot, które zna każdy, kto kiedykolwiek postawił stopę w tym mieście. Nie lubię opowiadać tej historii, bo … Czytaj dalej

polsko, weź już nie klaszcz…
jest problem / rant

polsko, weź już nie klaszcz…

Na przestrzeni ostatniej dekady Polska zmieniła się z koncertowego pustkowia w mekkę światowej muzyki. Zagraniczni artyści, którzy kiedyś robili płochliwy odwrót w stronę zachodu już w Berlinie, teraz zjeżdżają tu chętnie i tłumnie. Trudno się dziwić – już od kilku lat rozbrzmiewają opinie, że Polacy to najlepsza publiczność na świecie. Choć pod sceną z zasady … Czytaj dalej

o dziewiczym wyjeździe na prawdziwy festiwal i bezdomności w nadmorskim kurorcie
olaszkocentrycznie / słucham / z dala od domu

o dziewiczym wyjeździe na prawdziwy festiwal i bezdomności w nadmorskim kurorcie

Wreszcie zrobiłam coś, co powinnam była zrobić wieki temu – pojechałam na festiwal muzyczny. Taki z prawdziwego zdarzenia – plenerowy, a nie taki, na który dojeżdża się tramwajem siódemką albo tłucze się przez pół Polski, żeby zobaczyć zespół-perełkę o piętnastej, a przez resztę wieczoru stać w niekończącej się kolejce po tłustą pizzę o smaku pumeksu. … Czytaj dalej

jest problem / rant

dlaczego kobiety noszą majtki, które bolą?

Miałam ze dwadzieścia lat i czułam się kompletnie zadomowiona w swojej kobiecości. Codziennie spowijałam się w atrybuty kobiety świadomej i pewnej swojego ciała – sukienki mini, koronkową bieliznę i wszelkie kreacje podkreślające talię. Miałam tylko jedną parę spodni, a za to ze trzydzieści par czarnych rajstop, których wzmocnienie zawsze wyzierało spod kusych kiecek. Uparcie nosiłam … Czytaj dalej

o zbawiennej mocy miniwypadów i dwóch dniach w londynie
british soil / olaszkocentrycznie / z dala od domu

o zbawiennej mocy miniwypadów i dwóch dniach w londynie

Nic nie ma takiej zbawiennej mocy jak dwa, trzy dni w innej rzeczywistości. Niekoniecznie nieznanej, po prostu innej. W moim świecie jeździ się teraz na długie miesiące do dalekiej Azji, ale ja niezmiennie wierzę w miniwypady, w ekspresowe stawianie się na nogi, w wyrywanie się z marazmu raz-dwa-trzy, w błyskawiczną regenerację wszystkiego. Kiedy w kwietniu … Czytaj dalej