Latest Entries
olaszkocentrycznie

to nie jest normalne, że boli – o kobiecym bólu i endometriozie

Odkąd pamiętam, spodziewałam się bólu. Wiedziałam, że przyjdzie i trzeba będzie go znosić. – Jak jesteś kobietą, to musi czasem poboleć – mówiła mama. Z symbolicznego punktu widzenia, moment wkraczania w kobiecość zbiega się z początkiem bólu. Przeciętna dziewczynka zna tylko ból stłuczonego kolana, ale przychodzi moment, kiedy spada na nią wszystko na raz: tępy … Czytaj dalej

o brzydocie
jest problem / olaszkocentrycznie

o brzydocie

Zaczęło się od tego, że P. nazwał modelkę na zdjęciu w Wysokich Obcasach brzydką. Podniósł wzrok znad Dialogu, zawiesił go na pół sekundy na niewielkim zdjęciu w WO, bezrefleksyjnie i bez zawahania oznajmił, że brzydka i wrócił do własnej lektury. Wtedy się rozpłakałam. Wbrew temu, że było piękne przedwiośnie, wbrew temu, że żarłam chrupiącego croissanta, … Czytaj dalej

o weekendzie międzymiastowym i dobrym zapieprzu
koloryt lokalny / olaszkocentrycznie / z dala od domu

o weekendzie międzymiastowym i dobrym zapieprzu

Nadeszła wiosna, czyli czas, w którym nie jestem już pewna, czy mam większy zapieprz w pracy, czy po. Upraszałam się żebraczo, aż życie trochę zmiękło i dało mi dwa i pół dnia wolnego. Przejechałam przez most. W dole, na praskiej plaży, już zdążyło się zaroić – otwarcia sezonu dokonano oddolnie, nikt nie czekał aż się rozruszają … Czytaj dalej

all over the place / olaszkocentrycznie

moją mamę trzeba w małych dawkach

Moja mama jest zupełnie wyrwana z kontekstu. Umówiłyśmy się na MDM-ie na urodzinową wyżerę. Kiedy wybiegłam z metra, mama stała na rogu Waryńskiego i Nowowiejskiej i wystawiała twarz do słońca. Wyglądała jak królowa Bazaru Różyckiego, którą ogarnął kłusowniczy szał. Wciągnęła na siebie wszystko, co było krzykiem mody w dwa tysiące czwartym. Beżowe kozaczki z dziurkami, … Czytaj dalej

chyba wszyscy jesteśmy najgorszymi ludźmi na świecie, a ja na pewno
jest problem

chyba wszyscy jesteśmy najgorszymi ludźmi na świecie, a ja na pewno

Uzależnienia. Od czasu, kiedy Małgorzata Halber (znana fanom najlepszych imprez w stolicy jako połowa Bad Bitches) wydała „Najgorszego człowieka na świecie” i zatrzęsła Polską swoimi prostym i dobitnym „jestem alkoholiczką”, szum rozmów o nałogach nie ustaje w moim mieście ani na sekundę. Wszyscy się spowiadają, może nawet zrobiła się na to moda, ale to dobrze, … Czytaj dalej